Legalne poszukiwania – Pozwolenia- Lasy Państwowe

 

Zgoda Lasów Państwowych

Czy pozwolenie da się w ogóle uzyskać, a jeśli tak, to jak? I jak je uzyskać? Na co zwrócić uwagę podczas pisania wniosku?
lasy

Temat nie jest zbyt długi do omówienia, ale bardzo możliwe, że ktoś, kto nigdy tego nie robił, nie ma czasu na czytanie wielostronicowych rozporządzeń urzędniczych, nie za bardzo wie, o co chodzi i chciałby ot tak sobie wysłać wniosek o pozwolenie na poszukiwania w Lasach Państwowych napotka bardzo dziwne bariery.

Aby zrozumieć, w czym tkwi problem z tymi „leśnymi” pozwoleniami, postanowiłem przejść całą drogę od samej góry. Podzielę się zatem wnioskami.

Na samej górze mamy Generalną Dyrekcję Lasów Państwowych – fajnie by było wysłać do nich wniosek i od razu na cały kraj uzyskać pozwolenie. Niestety, odpiszą nam mniej więcej w taki sposób:

Zgodnie z art 35 dot. gospodarki w Lasach Państwowych nadleśniczy prowadzi samodzielną gospodarkę leśną w nadleśnictwie na podstawie planu urządzenia lasu oraz odpowiada za stan lasu.

Z powyższej treści wynika, że chcąc poszukiwać w Lasach Państwowych musimy wybrać sobie jedno z 430 nadleśnictw. To jest trochę pism do wysłania. Ale to dopiero początek. Każdy nadleśniczy to osobna osobliwość, osobne interpretacje, jak i inna wiedza o poszukiwaczach.

Trzeba od razu podkreślić, że nieco inaczej przebiega ścieżka uzyskania pozwolenia na poszukiwania w Lasach Państwowych w przypadku zabytków i meteorytów. Zgodę na poszukiwanie zabytków wydaje zawsze lokalny konserwator, ale potrzebuje do tego między innymi zgody właściciela terenu – w tym wypadku Lasów Państwowych. Jeśli zamierzamy szukać meteorytów potrzebujemy pozwolenia jedynie ze strony właściciela terenu.

Jeżeli zatem wybraliśmy sobie las i chcemy tam poszukać zabytków musimy przygotować wniosek o zgodę właściciela terenu. Przy przygotowaniu wniosku do danego nadleśnictwa w kwestii pozwoleń na poszukiwania zabytków musimy zwrócić uwagę na dwa punkty:

1. Podkreślmy, że zgodnie z nowym rozporządzeniem MKiDN z 14 października 2015 w sprawie prowadzenia prac konserwatorskich, prac restauratorskich, robót budowlanych, badań konserwatorskich, badań architektonicznych i innych działań przy zabytku wpisanym do rejestru zabytków oraz badań archeologicznych i poszukiwań zabytków, starając się o uzyskanie pozwolenia na poszukiwanie zabytków muszę przedłożyć pozwolenie właściciela lub zarządcy gruntu, na którym zamierzam takie poszukiwania prowadzić.

2. Dobrze jest od razu zaznaczyć numery geodezyjne fragmentów lasu, na których zamierzamy prowadzić te poszukiwania (to znacząco ułatwi rozpatrzenie naszej sprawy, gdy sprecyzujemy w ten sposób obszar).

Oczywiście możemy się spotkać z negatywną odpowiedzią z różnych przyczyn, np.: teren poszukiwań nie jest precyzyjnie wskazany, czy też za duży, albo po prostu, że na podstawie art. 30 ustawy z 1991 o lasach nie wolno

Rozkopywać gruntu, niszczyć lub uszkadzać drzew i innych „krzaków”, ani zbierać czy rozgarniać ściółki.

Cóż poradzić? Nic tylko podjechać i porozmawiać z nadleśniczym i postarać się wytłumaczyć, na czym polega nasze poszukiwanie zabytków. Zapewne nadleśniczy, nauczony przykładem poszukiwaczy niezakopujących dołów, będzie – mówiąc oględnie – niezbyt przyjaźnie nastawiony. Spróbujmy mimo to się dogadać i po rozmowie ponownie wysłać wniosek. Powinno być ok.

Ale co zrobić, gdy chcemy szukać tylko meteorytów? Ja szukam, więc jest to dla mnie równie poważny temat.

Postępujemy podobnie w kwestii dokładanego określenia terenu, z tym że nie piszemy, że potrzebujemy zgody nadleśniczego zgodnie z rozporządzeniem MKiDN, bo meteoryty to nie zabytki.

Mogę się założyć, iż większość nadleśnictw odpisze Wam tak jak mi, że potrzeba nam jednak zgody konserwatora, bo chodząc z wykrywaczem możemy odnaleźć zabytek archeologiczny. Ot, taki debilizm..

Więc albo można odpuścić, albo raz jeszcze wysłać z wytłumaczeniem, iż meteoryty to nie zabytki i zgody konserwatora nie potrzeba. Tym samym jednak podważamy wiedzę i autorytet nadleśniczego, który może od tej pory stać się naszym wrogiem. Trzeba spróbować tak sprawę rozwiązać, by nie zniechęcić go do udzielenia nam w końcu tej zgody.

Oj tak, być legalnym poszukiwaczem w tym kraju nie jest łatwo. Gdziekolwiek człowiek upomni urzędnika, że ten nie ma pojęcia o prawie, natychmiast w większości przypadków staje się jego wrogiem.

Polecam się nie poddawać i starać się jednak uzyskiwać zgody, choć może się finalnie okazać, że „sprytny” nadleśniczy, nauczony przez jakiegoś konserwatora, od razu wyda Wam zgodę na poszukiwania. Powtarzam, na poszukiwania, a nie na rozkopywanie. Wtedy w lesie pochodzić możecie tylko z wykrywaczem, ale bez łopatki.

 

 

 

CDN……..

 

 

 

Dodaj do zakładek permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *