A.B.C- uzyskania zgody na poszukiwanie „Zabytków” od Konserwatora zabytków

Jak uzyskać pozwolenie na poszukiwanie ukrytych i porzuconych zabytków od konserwatora?, jak przygotować wniosek?, czego może żądać od nas urzędnik?. Oraz skąd wiedzieć kiedy urzędnik wymyśla własne przepisy i jak na to reagować?. Tego wszystkiego dowiecie się z poniższego tekstu.

Enkolpion

Zanim zabierzemy się za załatwianie pozwolenia i całej papierologii, trzeba sobie zadać pytanie czy w ogóle na nasze poszukiwania takie pozwolenie jest potrzebne ?

Jeżeli nie mamy sprecyzowanego celu poszukiwań a tylko chcemy iść z wykrywaczem poszukać czegoś starego, ciekawego- to zapewne część z tych starych rzeczy będzie  (może być) zabytkami, więc zgodę konserwatora mieć musimy.

Jeżeli natomiast mamy cel, ale nie wiemy czy cel naszych poszukiwań jest zabytkiem, polecam zadzwonić do konserwatora, a najlepiej zapytać na piśmie czy tego typu przedmiot którego zamierzamy szukać wykrywaczem spełnia definicję ustawy wg. konserwatora. Jeżeli ktoś o coś takiego zapyta i uzyska odpowiedź to proszę podzielcie się wiedzą i w odpowiednim dziale zamieśćcie informacje, może komuś też się przyda.

Gdy szukamy meteorytów zgody konserwatora nie potrzebujemy. Nie jest to żaden mój głupi wpis,  ja jak wielu innych poszukiwaczy prócz zabytków szukam też meteorytów.

Jest jeszcze wiele innych przypadków w których używamy wykrywacza, nie będę każdego z nich opisywał, – prosto, szukamy czegoś starego tzn. „zabytków” to zgoda musi być.

Jako że temat zabytku i nie zabytku jest przeogromny i nie zbyt klarowny, to poruszę  go w zupełnie innym tekście.

Tak samo nie poruszam tu zgody właściciela terenu bo to chyba sprawa oczywista.  ( zgoda musi być ) Choć do tematu powrócę w nieco większym wydaniu.

 

 

A zatem- Pozwolenia konserwatora zabytków wymaga:

(I tu interesujący nas fragment ustawy o ochronie zabytków z 2003 wraz ze zmianami z 2015)

Poszukiwanie ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych, w tym zabytków archeologicznych, przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania.

Co to oznacza?, nie mniej ni więcej jak to, że jak chcemy szukać zabytków ukrytych i porzuconych za pomocą np. wykrywacza musimy posiadać odpowiednią zgodę konserwatora. Ale jeżeli chcemy szukać bez jakichkolwiek urządzeń to możemy sobie szukać bez zgody i to do woli, ale uwaga!!,  osoby noszące okulary czy soczewki!!  nie mam pojęcia czy to przypadkiem nie są urządzenia techniczne. A czy jest takim urządzeniem latarka ?

Przepisy są o tyle drętwe i śmieszne, że jeżeli będziemy chcieli po dziadku poszukać pochowanych odznaczeń na strychu własnego domu czy w piwnicy i użyjemy do tego wykrywacza, musimy mieć zgodę konserwatora za 82 zł, jeżeli do tego celu użyjemy latarki to? no właśnie, polecam zadzwonić do konserwatora i zapytać: czy szukając latarką zabytków potrzebujemy zgody na poszukiwania. Hmm a łomu ?, by wyrwać deski z podłogi ?? Dzwonić pytać, dzielić się informacjami, wszystkie zamieszczę w dziale z pytaniami.

Dla poszukiwaczy posługujących się sprzętem do nurkowania czy chcących szukać na naszych obszarach morskich, prócz przedstawionych tu informacji potrzebne będzie wgłębić się w rozporządzenie w paragraf 9.1, by tam odszukać resztę niezbędnych rzeczy do prawidłowego przygotowania wniosku.

W każdym bądź razie zaczynając załatwiać pozwolenie  musimy wiedzieć, że na każdy papierek, informację które będzie żądał od nas urzędnik (konserwator) musi być podstawa prawna, to gwarantuje nam konstytucja oraz Kodeks Postępowania Administracyjnego, które mówią mniej więcej tak”  każdy urzędnik w kraju, działa na podstawie prawa i w jego granicach. 

Zatem jakie „papierki” i informacje musimy dać konserwatorowi ? i na jakiej podstawie prawnej?

Reguluje to stosowne Rozporządzenie obowiązujące od 30 listopada 2015 r, które nosi przydługawy tytuł:

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA KULTURY I DZIEDZICTWA NARODOWEGO z dnia 14 października 2015 r. w sprawie prowadzenia prac konserwatorskich, prac restauratorskich, robót budowlanych, badań konserwatorskich, badań architektonicznych i innych działań przy zabytku wpisanym do rejestru zabytków oraz badań archeologicznych i poszukiwań zabytków

 

Więc siadamy i piszemy wniosek– czyli to co MY piszemy aby finalnie otrzymać papier-Pozwolenie

Od razu też uiszczamy opłatę skarbową 82 zł i dowód wpłaty dokładamy do wysyłanego wniosku.

A zatem przystępujemy do pisania wniosku, wniosek musi zawierać:
1) imię, nazwisko i adres lub nazwę, siedzibę i adres wnioskodawcy;
2) wskazanie miejsca poszukiwania zabytków z określeniem współrzędnych geodezyjnych;
3) wskazanie przewidywanego terminu rozpoczęcia i zakończenia poszukiwań zabytków;
4) uzasadnienie wniosku.
Wniosek o wydanie pozwolenia na poszukiwanie zabytków zawiera ponadto imię, nazwisko i adres osoby kierującej
poszukiwaniami zabytków albo samodzielnie prowadzącej te poszukiwania.

I teraz- co musimy dołączyć do wniosku, czyli dodatkowe papierki lub informacje:
Do wniosku na poszukiwania dołącza się:

1) program poszukiwania zabytków;
2) dokument potwierdzający posiadanie przez wnioskodawcę tytułu prawnego do korzystania z nieruchomości, uprawniającego
do występowania z tym wnioskiem, albo oświadczenie wnioskodawcy o posiadaniu tego tytułu, a w przypadku gdy z wnioskiem występuje podmiot zamierzający prowadzić te działania, zgodę właściciela lub posiadacza nieruchomości na ich prowadzenie albo oświadczenie, że właściciel lub posiadacz tej zgody nie udzielił;
3) zgodę dyrektora parku narodowego albo regionalnego dyrektora ochrony środowiska, w przypadku poszukiwania
zabytków odpowiednio na terenie parku narodowego albo rezerwatu przyrody.

Jeżeli zapomnimy o czymś z wyżej wymienionych pozycji to zapewne Wojewódzki konserwator zabytków wezwie nas do uzupełnienia braków naszego wniosku.

Jeżeli wszystko spełniliśmy zgodnie z wytycznymi to nie pozostało nam nic innego jak poczekać około miesiąca aż listonosz przyniesie nam pozwolenie.

Jeżeli tak będzie to pozwolenie „papier” które dał nam konserwator za pośrednictwem listonosza powinno posiadać następujące informacje:

 

1) nasze imię i nazwisko oraz adres;

2) wskazanie miejsca naszych poszukiwań z określeniem współrzędnych geodezyjnych lub środka obszaru w przypadku obszarów o małej powierzchni,

3) zakres i sposób prowadzenia przez nas wskazanych w pozwoleniu poszukiwań zabytków

4) informację, że postępowanie w sprawie wydanego pozwolenia może zostać wznowione, a następnie pozwolenie może zostać cofnięte lub zmienione na podstawie art. 47 ustawy;

5) wskazanie terminu ważności pozwolenia.

2. Pozwolenie na poszukiwanie zabytków będzie zawierało ponadto imię, nazwisko i adres osoby prowadzącej poszukiwania zabytków.

Z takim pozwoleniem i pełnymi bateriami w wykrywaczu oraz uśmiechem ruszamy po „skarby”.

Ale co gdy zamiast pozwolenia, listonosz przyniesie nam od konserwatora jakieś dodatkowe oświadczenie do wypełnienia czy wezwanie by wysłać jakieś  dodatkowe papierki ? które nijak nie znajdują podstaw prawnych w Rozporządzeniu?.

Wtedy wiemy że trafiliśmy na konserwatora który stworzył własne państwo i albo nie zna prawa, albo chce dodatkowych informacji bo ma takie „Widzi mi się”.

Co zatem możemy począć w takiej sytuacji?

Wyjście 1– możemy odwołać się do Ministerstwa za takie naruszenie prawa ( To wydłuży nieco czas otrzymania zgody) ale nie damy się urzędnikowi, pokazując tym samym kto jest kim dla kogo w tym kraju i nauczymy urzędnika przestrzegania prawa równego dla wszystkich.

Wyjście 2– możemy poddać się woli urzędnika i pokornie ze spuszczona głową grzecznie wysłać mu dodatkowe informacje.

Wyjście 3-olać wszystko i chodzić z ciągłym rozglądaniem się w koło

Wyjście 4– sprzedać wykrywacz i kupić klaser i zacząć zbierać znaczki

( proszę zwrócić uwagę, że powyższe wyjścia, to tylko moja subiektywna ocena, jest to efekt moich wieloletnich prób bycia po prostu potraktowanym zgodnie z prawem. Jeżeli ktoś łaskawie zgadza się na „widzi mi się” urzędnika, tym samym uczy go i daje mu przyzwolenie właśnie takiego postępowania.

Jeżeli ktoś ma jakiś problem z pozwoleniem, lub spotkał się z dziwnymi wymogami urzędnika, nie wynikających z żadnych przepisów, piszcie. Postaram się jakoś pomóc, ale nie obiecuję.

Proszę zapamiętajcie i podajcie dalej, zgoda konserwatora potrzebna jest na poszukiwanie ukrytych i porzuconych zabytków  przy użyciu wykrywacza… a nie jak to wielu głośno opowiada, na chodzenie z wykrywaczem czy na używanie wykrywacza.

 

 

 

Dodaj do zakładek permalink.

12 Responses to A.B.C- uzyskania zgody na poszukiwanie „Zabytków” od Konserwatora zabytków

  1. Rafik mówi:

    Tak wszystko ładnie pięknie,tylko aby uzyskać takie pozwolenie,trzeba się bardzo duzo napracować,mapki,pozwolenia wlascicieli itd,i wpłacić kwotę….tylko nie za każdym razem takie pozwolenie otrzymamy…to wlaśnie Polska..

  2. KarolZG mówi:

    Widzę Panu Saperowi rura zmiękła. Zna realia poszukiwań z użyciem wykrywacza metali – jeden dzień, a czasami kilka miejsc sprawdzanych jest – bez planu, z marszu, na chybił trafił – jak tylko rolnik zaorze pola, lub jak aura pozwoli na wejście w teren. Jak to się ma do dat, pozwoleń wie każdy, więc po co pisać takie farmazony i iść na jakiś pseudo układ z archeo? Nie tędy droga.

    • admin mówi:

      Nic mi nie zmiękło, więc spokojnie. Polecam raz jeszcze na spokojnie przeczytać cały tekst.
      Co ma do takiego latania poszukiwacza na chybił trafił układ z archeo ? Tu musi być układ w pierwszej kolejności z właścicielem gruntu. A w drugiej kolejności to trzeba właśnie powalczyć, aby zasady wydawania pozwoleń były mądrzejsze a przede wszystkim łatwiejsze i dopiero na samym końcu można mówić o jakimś układzie z archeo, czy to w formie współpracy po zgłoszeniu znaleziska, czy chociaż by po to aby się czegoś nauczyć np. co to kontekst, warstwa kulturowa itd.

  3. SiulnientyKluik mówi:

    Witam. Chciałbym zapytać się jak przepisy regulują poszukiwania magnesem neodymowym? Np.trzeba mieć pozwolenie i chciałbym zbadać np.rzekę Symsarne od zródła do ujścia z rzeką Łyna gdzie mam kierować pismo o pozwolenie na eksploatację w nowej rzece?

    • admin mówi:

      Witaj, oczywiście pozwolenie będzie wymagane gdy szukamy zabytków za pomocą magnesu neodymowego. Jak nic to urządzenie techniczne. Zgodę taką wyda Ci właśnie konserwator na którego terenie płynie interesująca Cię rzeka.

  4. SSPH Denar mówi:

    Generalnie ok, ale czy dostałeś pozwolenie, bo brakuje mi paru podstawowych rzeczy
    1. Wymagane jest aby w badaniach uczestniczył ktoś z wykształceniem historycznym, który będzie prowadzi nadzór,
    2. Do pozwolenia potrzebne są mapy z oznaczonym terenem poszukiwań
    3. Jako, że szukasz zabytków, to musisz jeszcze wskazać muzeum, które je przyjmie, a o tym też nie napisałeś…
    4. zakończenie poszukiwań trzeba uwieńczyć napisaniem sprawozdania z badań….

    Żeby nie być gołosłownym, piszę na podstawie pozwolenia, o które się ubiegałem i dostałem bez większych problemów a WKZ był mile zaskoczony wynikami badań…

    Niech nikt nie myśli sobie, że napisze wniosek, dostanie zgodę i heja w pole… Odnalezione zabytki trzeba skatalogować, opisać ich miejsce zalegania, sporządzić sprawozdanie, przekazać itd… generalnie taka mała praca magisterska…..

    • admin mówi:

      Witaj, to przeprowadzałeś badania czy poszukiwania ? to wielka różnica. Tak jak pisałem, we wniosku na poszukiwanie ukrytych zabytków składasz wszystko to co jest prawnie wymagane. Całą reszta wymaganych „punktów” podanych przez urzędnika nie ma podstawy prawnej. Gdzie jest napisane w rozporządzeniu że masz wypełnić punkty podane przez Ciebie ?.
      Co do sprawozdania, oczywistym jest że jakoś należy opisać znalezione przez nas przedmioty, dodatkowo wypada dowiedzieć się czy są one w ogóle zabytkami i czy należą tym samym do „Państwa”.

      • SSPH Denar mówi:

        Masz rację ,poszukiwania to inna bajka niż badania…
        Urzędnik ma zawsze furtkę, tym razem w postaci art 36 ust 3 i tam może wrzucić sporo wymagań.
        Do czasu nowego rozporządzenia to i urzędnicy nie wiedzą co czynić…

        Ale 😉 nie odpowiedziałeś mi na pytanie, czy otrzymałeś pozwolenie, czy nie ?

        • admin mówi:

          Witaj, w zeszłym roku zablokowali mi kilka pozwoleń na poszukiwania zabytków, tylko dlatego że chciałem by były wydane zgodnie z prawem. Jeden i ten sam wniosek poszedł do trzech województw, otrzymałem trzy zupełnie inne odpowiedzi i wymogi, najciekawsze, (jak zawsze) że wszystkie niezgodne z przepisami prawa.
          A co do art. 36 ust 3. Od kiedy urzędnik może wyjść poza ramy rozporządzenia ? Właśnie kończę działania dokładnie w tej sprawie, bo widzę że kilku konserwatorów nieźle sobie „zagrało”, myślę że jak tylko uzyskam pisemną odpowiedź z „góry”, zaraz opiszę patologiczną sytuację która i mnie niedawno spotkała.

  5. olek mówi:

    gdzie to napisać pozwolenie

  6. olek mówi:

    ok wniosek już napisałem co teraz mam zrobić tym wnioskiem co dalej i jakie są papierki jeszcze poczebne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *