LEGALNE POSZUKIWANIA Druki, wnioski, cenne uwagi

LEGALNE POSZUKIWANIA

Druki, wnioski, cenne uwagi

Interesujesz się LEGALNYM poszukiwaniem skarbów?

Chcesz wiedzieć jak załatwić pozwolenia?

Dobrze trafiłeś.

Poniżej znajdziesz gotowe wzory pozwoleń, wniosków oraz praktyczne wskazówki wyjaśniające jak masz to wszystko wypełnić.

 

UWAGA niniejszy opis jest zaktualizowany do zmian prawnych ROZPORZĄDZENIA z dnia 22 sierpnia 2018

SŁOWEM KRÓTKIEGO WSTĘPU

Jak już zapewne wiesz, od stycznia 2018 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o ochronie zabytków mówiąca wprost, że poszukiwanie ukrytych i porzuconych zabytków bez stosownej zgody WKZ będzie traktowane od teraz jak przestępstwo, a nie jak do tej pory jako wykroczenie. Tak oto wygląda ten nowy artykuł ustawy o ochronie zabytków:

Art. 109c. Kto bez pozwolenia albo wbrew warunkom pozwolenia poszukuje ukrytych lub porzuconych zabytków, w tym przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Pozwoliłem sobie podkreślić ważny zwrot: ”w tym”. Oznacza to, że poszukiwania nawet bez żadnego sprzętu według tego zapisu są przestępstwem. Kuriozalna ta cała ustawa, no ale prawo to prawo. Wpierw je poznajmy, spróbujmy przestrzegać a potem próbujmy je wspólnie zmienić.

Mając powyższe na uwadze, jeżeli zamierzasz wystąpić o odpowiednie zezwolenia na poszukiwanie ukrytych i porzuconych zabytków tak, aby swoją pasę realizować zgodnie z prawem i uśmiechem na ustach, to nic prostszego: siadaj i zobacz co musisz sobie przygotować. Niemniej, od siebie polecam zrobić jeden krok więcej, zwłaszcza jeżeli jesteś poszukiwaczem, pasjonuje Cię historia oraz chcesz przestrzegać prawo:

– poznaj choć podstawy prawa jakie powinieneś znać będąc jego użytkownikiem,

– poznaj minimum niezbędnej wiedzy z zakresu „archeologii” aby nie dokonywać nieświadomych zniszczeń, w końcu chcesz się przyczynić do ratowania dziedzictwa a nie do jego niszczenia. „Pamiętaj, w wielu wypadkach nie wyciąganie i pozostawienie w dołku znaleziska to właśnie jego ratowanie”.

Niestety, wielu archeologów zamiast nas edukować, woli krytykować, z kolei urzędnicy zamiast edukować wolą karcić. Zatem sam przygotowałem coś, co choć w odrobinie pomoże Ci się zapoznać z magią odkrywania historii bez jej niszczenia. W poniższym linku znajdziesz tekst o tym, że nie zawsze wszystko należy wykopywać, jak znajdziesz chwilkę zapoznaj się z tym tekstem:

http://saperu.pl/2016/12/16/znalazles-zabytek-archeologiczny-zglos-go-in-situ/

Gdy już wiesz o co mniej więcej chodzi, czas przygotować papiery.

Pierwszym i najważniejszym pozwoleniem jest:

POZWOLENIE WŁAŚCICIELA GRUNTU

Takie pozwolenie nie ma określonej formy prawnej, a co za tym idzie nie ma ustalonego szkicu takiego pisma, jak powinno wyglądać oraz co zawierać. Zatem przygotowałem mojego „gotowca”, którego znajdziesz w poniższym linku.

POZWOLENIE WŁAŚCICIELA GRUNTU Saper

Od razu wydrukuj sobie tego większą ilość i dawaj do podpisu każdemu, kto pozwoli Ci na poszukiwanie na swoim gruncie. Mając takich pozwoleń dużą ilość możesz je śmiało złożyć w jednym wniosku do konserwatora, któremu podlega dany teren. W moim wzorze pozwolenia jest miejsce na wpisanie numeru telefonu właściciela. Jest to o tyle dobre, że w razie jeśli konserwator będzie chciał sprawdzić zgodę to zadzwoni do właściciela gruntu i zapyta.

Wpisując zaś datę rozpoczęcia i zakończenia poszukiwań określ ją najlepiej poprzez wskazanie dnia, miesiąca oraz roku .

UWAGA: w pozwoleniu napisane jest: „zgoda na poszukiwania ukrytych i porzuconych zabytków, w tym zabytków archeologicznych”. Zdanie to zawarte jest celowo, gdyby ktoś chciał szukać docelowo zabytków archeologicznych, to pozwolenie właściciela już ma podpisane, nie trzeba drugi raz szukać człowieka. Ale uzyskanie zgody konserwatora na poszukiwanie zabytków archeologicznych wymaga już nieco innej procedury. Ten tekst dotyczy poszukiwania zabytków więc bez stresu, to tylko ułatwienie sobie drogi na przyszłość. Zresztą, jak kogoś to nie interesuje to może wykreślić zwrot „zabytków archeologicznych”.

Gdy już zebrałeś na piśmie zgody właścicieli, kolejnym etapem będzie napisanie stosownego wniosku do właściwego Konserwatora zabytków.

WNIOSEK O POZWOLENIE NA POSZUKIWANIA UKRYTYCH

I PORZUCONYCH ZABYTKÓW DO KONSERWATORA ZABYTKÓW

Tu sprawa wygląda nieco poważniej, w końcu to już urząd. Zakres merytoryczny wniosków reguluje:

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA KULTURY I DZIEDZICTWA NARODOWEGO z dnia 22 sierpnia 2018 r. w sprawie prowadzenia prac konserwatorskich, prac restauratorskich i badań konserwatorskich przy zabytku wpisanym do rejestru zabytków albo na Listę Skarbów Dziedzictwa oraz robót budowlanych, badań architektonicznych i innych działań przy zabytku wpisanym do rejestru zabytków, a także badań archeologicznych i poszukiwań zabytków.

Co do zasady większość WKZ na swoich stronach internetowych publikuje wzór wniosku który należy wypełnić. Ze względu na brak w rozporządzeniu oficjalnego wzoru wniosku, mogą się one między sobą nieco różnić. Różnice wynikają najczęściej z własnych pomysłów urzędnika na taki wniosek a część dodatkowych wymogów nie jest prawnie podparta.

A tu możesz pobrać mój gotowy wzór wniosku do „WKZ”: (zbudowany na podstawie wymogów  NOWEGO ! rozporządzenia !! 2018 sierpień 

DOC-WKZ-plus-PROGRAM-2018 pop

Nie bój się rozmawiać z urzędnikami, w końcu płacisz im za ich pracę. Zadzwoń i zapytaj czy mają gotowy wniosek. Jeżeli nie mają to skorzystaj z mojego gotowca, który podałem. Jeżeli nadal chcesz użyć jakiegoś wniosku stworzonego przez urzędnika to poniżej jest link do wniosku przygotowanego przez Dolnośląskiego Konserwatora Zabytków: UWAŻAJ Rozporządzenie się zmieniło 22 sierpnia 2018 więc i wniosek na stronie urzędu musi być poprawiony. Jak się okazuje często urzędnicy śpią i nie aktualizują stron int. 

https://wosoz.ibip.wroc.pl/public/?id=95848

Jeżeli masz już przed sobą jakiś wydrukowany wniosek, nie pozostało nic innego jak zacząć wypełniać po kolei wszystkie rubryki. Zaczynamy od góry (na przykładzie mojego wniosku):

  • Miejscowość, data (Tu wpisujesz dzień i miejscowość gdzie właśnie siedzisz i wypełniasz ten wniosek)
  • Imię i nazwisko/nazwa jednostki organizacyjnej, siedziba i adres wnioskodawcy(Jeżeli Ty składasz wniosek to wpisujesz swoje dane, lub dane stowarzyszenia itd.)
  • Organ, do którego kierowany jest wniosek(Pełny adres WKZ, do którego wysyłasz ten wniosek)
  • Wnoszę o wydanie pozwolenia na poszukiwanie zabytków na terenie(Najlepiej podać numery ewidencyjne działek z informacją w jakiej miejscowości się znajdują,  jeżeli teren poszukiwań to wycinek działki, wtedy to podajemy współrzędne geodezyjne. Natomiast jeżeli jest to kilka działek w różnym stopniu oddalonych od siebie, najlepiej zaznaczyć je na mapie poglądowej i takie mapki dołączyć do wniosku. Jeżeli masz tyle działek, że ich numery nie mieszczą się w tych rubrykach to większą liczbę działek wypisz w dodatkowym załączniku.
  • UWAGA aby przyśpieszyć postępowanie, czyli czas oczekiwania na odp. możemy podać do każdej działki numer księgi wieczystej, nie jest to nasz obowiązek lecz tak jak pisałem to może znacząco przyśpieszyć całą sprawę. Numery ksiąg albo dostaniemy od właściciela, albo możemy zadzwonić do urzędu np, gminy i poprosić. ( powinni nam podać, jest to informacja publiczna, no ale co urzędnik to urzędnik) 
  • Przewidywane terminy rozpoczęcia i zakończenia działań(Wpisz przedział czasu, w jakim zamierzasz prowadzić poszukiwania w terenie, możesz wpisać rok, a nawet więcej. UWAGA: jeżeli wpiszesz czas dłuższy jak rok, może się okazać, że konserwator nie zechce wydać zgody na tak długi czas. Wtedy albo możesz skrócić na rok, lub wprost zapytać: „Na podstawie jakich przepisów nie może wydać Wam decyzji na czas jaki podaliście?”). UWAGA ten punkt został wykreślony z nowego rozporządzenia, nie mniej jednak ja osobiście nadal podaje od kiedy do kiedy zamierzam prowadzić poszukiwania, to też można zaznaczyć w PROGRAMIE POSZUKIWAŃ 
  • Osoba kierująca poszukiwaniami albo samodzielnie prowadząca poszukiwania

    (Tu wskazujesz imię i nazwisko oraz dane osoby, która będzie prowadziła czy też kierowała tymi poszukiwaniami. UWAGA Wg. Nowego Rozporządzenia min. 3 dni przed każdym wyjazdem w teren należy powiadomić konserwatora o terminie wyjścia w teren oraz wysłać listę osób z którymi będziemy danego dnia prowadzić poszukiwania. 

  • Uzasadnienie wniosku(Pierwszą przeszkodą może być dla Ciebie wypełnienie tego pola. Spokojnie, ponieważ nie ma podstaw prawnych w kwestii tego co tam masz wpisać, możesz napisać np.: „Sięgam gdzie wzrok nie sięga”, a tak na poważnie najważniejszym uzasadnieniem jest prawo, tzn. że na poszukiwania ukrytych zabytków, które zamierzasz prowadzić niezbędna jest zgoda WKZ więc o taką wnosisz. Dodatkowo wpisz uzasadnienie, które akurat najbardziej będzie dotyczyło twoich działań – może pilnie zamierzasz coś uratować? Zerknij poniżej w przykłady uzasadnień)

Jeżeli poszukiwania zamierzasz prowadzić na polskich obszarach morskich zerknij do Rozporządzenia tam jest jeszcze kilka punktów które musisz wypełnić.

Przykład UZASADNIENIA WNIOSKU

Swój wniosek uzasadniam tym, iż pasjonuję się lokalną historią a w szczególności poszukiwaniami śladów jak i wszelkich pamiątek związanymi z działaniem Dworku we wsi Dużedoły. W związku z tym, chcę na polach ornych w rejonie Dworku szukać guzików liberyjnych oraz żetonów „folwarcznych”. A na poszukiwania tego typu muszę posiadać zgodnie z ustawą z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami stosowne zezwolenie Konserwatora Zabytków. Jestem już po rozmowach z muzeum „Guzika polnego”, które to chce przyjąć i zabezpieczyć odkryte przeze mnie zabytki. Dodatkowo wniosek swój motywuję tym, że za rok mają w tym miejscu powstać jakieś zabudowania gospodarcze.”

Lub jak szukasz fragmentów czołgu: „Koło miejsca gdzie zamierzam poszukiwać części czołgowych kręcą się od jakiegoś czasu złomiarze.”

Tak naprawdę sytuacji i pomysłów na wasze poszukiwania jest tak wiele, że uzasadnień przykładowych mógł bym opisać tu setki. Zatem przypominam i zachęcam: Nie bój się rozmawiać z urzędnikami, w końcu płacisz im za ich pracę. Zadzwoń i pytaj.

Wypełniłeś już wniosek to teraz dołóż do niego odpowiednie dokumenty wymagane rozporządzeniem, czyli:

  1. Dowód opłaty skarbowej za wniosek(wpłacasz na konto podane na stronie urzędu a dowód wpłaty wkładasz do wniosku, w tej chwili to kwota 82 zł, niemniej sprawdź aktualną kwotę).
  2. Dokument potwierdzający posiadanie przez wnioskodawcę tytułu prawnego do korzystania z nieruchomości, uprawniającego (czyli nasze zgody od właścicieli gruntu lub akt własności naszej ziemi, którą sobie przeszukamy)
  3. Program poszukiwań spisany na osobnej kartce ( ponieważ nie ma wytycznych jak taki program ma wyglądać, czy też jak ma być opisany, polecam zapoznać się z poniższymi przykładami). W nowym Rozporządzeniu dopisano że należy podać zakres i sposób prowadzenia poszukiwań. Uwaga: część konserwatorów życzy sobie po dwa egzemplarze
  4. mapę topograficzną w skali 1:10 000 lub większej z zaznaczonym obszarem planowanych poszukiwań zabytków.

 

Przykład PROGRAMU POSZUKIWAŃ

Poszukiwania zamierzam prowadzić za pomocą wykrywacza metali na polach ornych w otoczeniu Dworku Dużedoły tylko w warstwie ornej poszukując drobnych przedmiotów związanych z działalnością Dworku. Wszystkie odkryte przedmioty namierzać będę za pomocą GPS.

W poszukiwaniach wspomagać mnie będą moi przyjaciele, którzy tak jak ja pasjonują się lokalną historią. Wszystkie osoby wymienię w końcowym sprawozdaniu.  Przed każdym wyjazdem w teren 3 dni wcześniej poinformuję o tym fakcie WKZ określając czas i listę osób biorących udział w poszukiwaniach. Czas wyjazdów w głównej mierze uzależniony będzie od prac polowych oraz pogody. W sytuacji przypadkowego odnalezienia przedmiotów, co do których zajdzie prawdopodobieństwo, iż mogą być zabytkami archeologicznymi, bez ich podejmowania niezwłocznie powiadomię o tym fakcie Konserwatora Zabytków. W przypadku odnalezienia przedmiotów niebezpiecznych i wybuchowych natychmiast poinformuję odpowiednie służby. Wszystkie odkryte przedmioty podczas moich poszukiwań przedstawię Konserwatorowi celem określenia, które z nich wypełniają definicję zabytków.”

I na końcu nasz podpis.

Śmiało też możecie dopisać Wasze doświadczenie, może jakaś współpraca z archeologami, muzeami? Jeżeli przykład powyższy nie naprowadził Cię na trop to przypominam: Nie bój się rozmawiać z urzędnikami, w końcu płacisz im za ich pracę. Zadzwoń i pytaj, jeżeli jednak Konserwator Ci nie pomoże, w ostateczności pisz do mnie na FB.

ZROBIONE

Teraz całość włóż do koperty i wyślij na adres właściwego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Możesz zrobić kopię w razie „W”.

Jeżeli zapomnimy o którejś z wyżej wymienionych pozycji to zapewne Wojewódzki Konserwator Zabytków wezwie nas do uzupełnienia braków naszego wniosku. Jeżeli wszystko spełniliśmy zgodnie z wytycznymi to nie pozostało nam nic innego jak poczekać około miesiąca, aż listonosz przyniesie nam pozwolenie.

WAŻNE: Może się okazać, iż Konserwator Zabytków w pozwoleniu, które nam dostarczył zawarł dodatkowe wytyczne. Ma do tego prawo na podstawie art. 36 pkt 3 ustawy o zabytkach.

Co w sytuacji gdy mamy problem z uzyskaniem pozwolenia ? Konserwator wymyśla jakieś „magiczne” bariery ? Taką drogę przeszedł kolega  ZWIADOWCA HISTORII, Zamieścił na YT filmik z poradami jak się odwołać i jak powalczyć o swoje :).

Można powiedzieć, że to już byłby koniec. Jednak co w przypadku, gdy nasze poszukiwania zamierzamy prowadzić w Lasach Państwowych?

POZWOLENIE LASÓW PAŃSTWOWYCH

W końcu Nas zauważono i mamy swój wzór WNIOSKU

 

 Miło mi Was poinformować, że właśnie nastąpiły wielkie zmiany w kwestii ubiegania się o zgody na poszukiwania w LASACH PAŃSTWOWYCH.

W Lipcu 2018 weszło w życie ZARZĄDZENIE Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych dotyczące:

Udostępniania gruntów będących w zarządzie Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe do prowadzenia badań archeologicznych i/lub działań polegających na poszukiwaniu zabytków i innych przedmiotów przy użyciu urządzeń elektronicznych i technicznych związanych z naruszaniem gleby

Od teraz wiemy, jak powinien wyglądać i co zawierać wniosek do Lasów . To tylko od nas i naszego zachowania w lesie będzie zależało, jaki obraz po sobie pozostawimy.

Każdego gorąco zachęcam, aby od tego momentu każdy poszukiwacz korzystał z jednego wzoru wniosku, który to z całą pewnością wprowadzi pewien ład i porządek na biurkach Nadleśniczych w całym kraju.

Wzór tego wniosku do pobrania znajdziemy poniżej lub na stronie PZE.

Zmiany, które właśnie nastąpiły są pokłosiem wielu starań nas poszukiwaczy, a powstałe Zarządzenie jest efektem rozmów POLSKIEGO ZWIĄZKU EKSPLORATORÓW z GENERALNĄ DYREKCJĄ LASÓW PAŃSTWOWYCH zwłaszcza z pracownikami, dla których pasja odkrywania jest równie magiczna jak dla nas.

 

Pamiętajmy jednak o jednym, że zgodnie z prawem o Lasach, każdy Nadleśniczy jako zarządca danego terenu podejmuje ostateczną decyzję, czy pozwoli nam na prowadzenie poszukiwań u siebie na terenie, czy też nie.

Lasy-Państwowe-wniosek-na-poszukiwania GOTOWY

 

Może warto na końcu coś dodać od siebie do wniosku, dwa słowa od sobie ? o naszych osiągnięciach ? To już zostawiam każdemu z osobna do przemyślenia.

Zatem trzymam kciuki, mając nadzieję, że mój poradnik Sapera na coś Ci się przydał.

Jeżeli któraś z moich publikacji stanie się dla Ciebie przydatna, lub zwyczajnie interesująca i chciałbyś żeby podobnych treści pojawiało się więcej, możesz to odzwierciedlić w najbardziej praktyczny sposób. Wspomóż moją wirtualną działalność wysyłając drobną kwotę „na kawę” -nr konta :

Artur Troncik PKO BP INTELIGO 50 1020 5558 1111 1654 9140 0039 „na kawę”

– wiadomo że pisanie po nocach „kawy” wymaga 😉 Z góry bardzo dziękuję za wsparcie.
Zachęcam również do dzielenia się ze mną  krytycznymi uwagami dotyczącymi bloga, oraz dziękuję za wszelkie wskazówki.

PS. tak na prawdę pijam Yerba Mate i każdemu polecam ten specyfik. 

 

PS. Pamiętajcie że powyższy tekst może być poprawiany i modyfikowany właśnie dzięki Wam, to od Was mogę pozyskiwać cenne informacje i uwagi.

Pozdrawiam z placu boju

ARTUR TRONCIK – SAPER

Zgłoszenie zabytku-skarbu na „Słupa”

Witajcie
Bardzo często informujecie mnie o znaleziskach różnych przedmiotów, czasem pięknych zabytków, czy też zabytków archeologicznych.
Równie często macie wielkie obawy aby dany przedmiot zgłosić urzędnikowi bojąc się jego reakcji.

Co zrobić ?

Zatem  Wasze „skarby” zgłaszam JA. Informując urzędnika uczciwie, że informacje uzyskałem od poszukiwacza NO NAME który to najzwyczajniej boi się osobiście zgłosić fakt odkrycia urzędnikowi, więc informacje o odkryciu przekazał mi.

Pomyślałem dlaczego nie pokazać jak to wygląda w praktyce ?
Jako że zgłoszeń już za mną sporo pomyślałem dlaczego nie opisać i nie przedstawić Wam kilku z nich.

Zaczynamy.

„Zielona piękność”

Zaczęło się jak zawsze od rozmowy i informacji że coś fajnego ktoś znalazł i boi się reakcji urzędnika tym samym  nie wie co zrobić, po rozmowie biorę sprawę na siebie i jadę na miejsce odkrycia, robię plan sytuacyjny, zbieram informacje od odkrywcy po czym dzwonię do lokalnego konserwatora z informacja o odkryciu danego przedmiotu oraz że ja jestem tylko „Słupem” który ten fakt zgłasza.
Po odebraniu przez konserwatora przedmiotu czekam na stosowny protokół i sprawę zamykam. Chyba że się okazuje że odkrycie jest bardzo ciekawe to śledzę co się dalej z tym dzieje. A uwierzcie dzieję się czasem i to bardzo ciekawie o czym napiszę.

Zielona piękność została odkryta ok. dwóch metrów od miejsca jej pozostawienia przez znalazcę. Ja zachęcam do zgłaszania IN SITU bez wyjmowania.

Siekczew

 

A tak wyglądało miejsce gdzie „Zieloną piękność” pozostawił odkrywca.

https://www.youtube.com/watch?v=wiwzwQOFssY

CDN…

 

POSZUKIWACZU -ZNALAZŁEŚ ZABYTEK ARCHEOLOGICZNY ?? ZGŁOŚ GO IN SITU !!!

ZNALAZŁEŚ ZABYTEK ARCHEOLOGICZNY?

ZGŁOŚ GO IN SITU!

Czyli w miejscu odkrycia

 

 

Jesteś poszukiwaczem? Szukasz? Czasem znajdujesz? Czyli to tekst dla Ciebie.

Ja w tym tekście nie wnikam w jaki sposób znajdujesz, czy chodzisz z wykrywaczem, czy posiadasz pozwolenie na poszukiwanie zabytków lub zabytków archeologicznych od konserwatora,  czy szukasz śladów lądowania UFO, a może po prostu przeszukujesz miejsce pod ognisko, lub od lat szukasz zgubionych kluczyków od garażu.

W każdym przypadku poszukiwań może się okazać, że trafisz niechcący na zabytek archeologiczny IN SITU.

Oczywiście dobrze też wiesz, że urzędnicy ( Konserwatorzy ) lubią gdy znaleziska zgłaszają osoby, które akurat po lesie biegały i skarb wybiegały, spacerowały i skarb wysikały, czy też ziemia siłą woli wypchnęła skarb na wierzch tuż pod nogi leśnego pustelnika.

Masz gdzieś naukę i to co możesz dla niej zrobić? Odpuść sobie ten tekst. No chyba, że chcesz odnieść się negatywnie do tego tekstu to zapraszam. Ale jeżeli jednak choć trochę interesuje Cię prawdziwa magia poszukiwań i dociekanie do sedna tajemnic związanych z Twoim odkryciem, polecam poczytać w ciszy i spokoju to co chciał bym Ci przekazać.

Ktoś zapyta co to w ogóle jest zabytek archeologiczny ?
Aby mówić o zabytku archeologicznym wpierw należy wiedzieć skąd się wzięła i co oznacza taka definicja.

Definicję zabytku archeologicznego znajdziemy oczywiście w ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

Ale zanim do tego dojdziemy wpierw musimy wiedzieć czym jest sam zabytek, nie tylko ten archeologiczny.

Zatem samym zabytkiem według definicji ustawy będzie każdy wytwór działalności ludzkiej, którego zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na jedną z trzech wartości: ARTYSTYCZNĄ, NAUKOWĄ lub HISTORYCZNĄ.

Nie ma przy tym znaczenia czy to coś ma sto tysięcy lat czy też zostało zrobione wczoraj. Brak cezury czasowej w definicji zabytku ma jak najbardziej sens, bo w końcu chodzi o zachowanie czegoś „wartościowego” dla przyszłych pokoleń. Ale co to znaczy wartościowego?

Niestety sama definicja jest tak tragicznie skonstruowana, iż pozwala na dowolną interpretację. Dla każdej osoby wartość ARTYSTYCZNA, NAUKOWA, czy HISTORYCZNA będzie inna, ponieważ jaką miarą mierzyć wartość artystyczną? Tak samo naukową? Ba, badać można wszystko, co nie znaczy że zachowanie tego wszystkiego będzie leżało z tego powodu w interesie społecznym.

No to już plus minus wiemy coś o zabytku, teraz czas na zabytek archeologiczny.

Ustawa z 2003 o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami mówi:

zabytek archeologiczny – zabytek nieruchomy, będący powierzchniową, podziemną lub podwodną pozostałością egzystencji i działalności człowieka, złożoną z nawarstwień kulturowych i znajdujących się w nich wytworów bądź ich śladów albo zabytek ruchomy, będący tym wytworem

Na stronach Narodowego Instytutu Dziedzictwa zwanego w skrócie NID znajdziemy następującą interesującą nas informację:

Ruchome zabytki archeologiczne to przedmioty i ruchome relikty związane działalnością człowieka, które są częścią nieruchomego zabytku archeologicznego obecnie lub były nimi w przeszłości. Ruchomymi zabytkami archeologicznymi pozostają również przedmioty, które zostały usunięte z nawarstwień stanowiska przez rozmaite procesy jak np. erozja, orka bądź wykopaliska archeologiczne.
Żeby dany obiekt mógł być uznany za zabytek archeologicznymi, powinien w pierwszej kolejności spełniać ogólną definicję zabytku, czyli musi być wart zachowania dla przyszłych pokoleń ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową.

NID jasno i klarownie, a także zgodnie z ustawą opisał czym jest „magiczny” zabytek archeologiczny.

 

Skoro już wiesz że zabytek archeologiczny musi lub musiał znajdować się w warstwach kulturowych, to ktoś może zapytać: co to jest warstwa kulturowa?

Własnymi słowami mogę powiedzieć że to jedyna w swoim rodzaju kapsuła czasu, w której, jak w torcie, warstwa po warstwie mamy ułożoną historię i zawartą równie ciekawą wiedzę (to w gigantycznym skrócie, jak i wielkim uproszczeniu).

Ale by z takiej wiedzy odpowiednio skorzystać każdego zapraszam do kontaktów z archeologami. To właśnie oni zajmują się zawodowo otwieraniem takiej kapsuły i tylko oni maja wiedzę, jak to robić by wszystko odpowiednio zbadać, opisać itd. Takie warstwy (kapsuły czasu) mogą być już znane nauce, jak i jeszcze czekają na swojego odkrywcę.

Podobnie jak z definicją samego zabytku definicja zabytku archeologicznego nie posiada cezury czasowej. A to co jest zabytkiem archeologicznym może być różnie interpretowane przez archeologów, urzędników. Tylko od nich zależy które nawarstwienia i przedmioty w nich zalegające będą zabytkiem archeologicznym, a które nie.

Jak widać definicje ustawowe zabytku i zabytku archeologicznego wymagają pilnych zmian, bez tego nie możemy mówić o zmianie prawa.

 

Wróćmy jednak do odkrycia zabytku archeologicznego i tego, co uczynić, by jak najmniej go zniszczyć. Właśnie po to, by archeolodzy mogli się już zająć odkrywaniem całej tajemnicy związanej z naszym znaleziskiem. Gdybyś jeszcze przyszły odkrywco uczestniczył w odkrywaniu Twojego znaleziska wraz z archeologami, sam na własne oczy przekonałbyś się o czym piszę.

Także wędrując z dala od znanych stanowisk archeologicznych istnieje duże prawdopodobieństwo, że możemy odkryć nowe nieznane nawarstwienia kulturowe. Takie nawarstwienia mogą występować w rozmaitych formach: mogą to być cmentarzyska różnego rodzaju, osady i siedziby ludzkie, miejsca po domach, tak samo mogą to być okopy ziemianki, zasypane budynki, ruiny, jak i wiele, wiele innych. Mogą się one znajdować pod ziemią, ale też w zbiornikach wodnych.

Jak już wspominałem definicja ustawowa zabytku archeologicznego nie posiada cezury czasowej.

Dowolność interpretacji tej definicji prowadzi do powstania paradoksalnych sytuacji, gdzie archeolodzy badając podobne obiekty, raz udowadniają jak bardzo zachowanie tego jest cenne dla nauki, innym razem takie same nawarstwienia przekopywane są koparkami jako te nieistotne.

Wróćmy do kwestii naszego „bublowatego” prawa po raz kolejny.

By łatwiej było załapać cały temat zabytku archeologicznego IN SITU posłużę się tu następującym przykładem:

Np. warstwa kulturowa znajdująca się tuż pod warstwą orną.

Czy da się jakoś rozpoznać że chodzimy po polu gdzie zaraz pod warstwą orną może znajdować się nieodkryte stanowisko? Jakaś warstwa kulturowa?

Wyznacznikiem takiej warstwy pod stopami mogą być różne przedmioty w warstwie ornej, np.: kawałki ceramiki, kości i ich fragmenty i np. różne metale, a nawet kamienie, szkło, bursztyny i wiele, wiele innych, czyli tzw. artefakty.

Po prostu kiedyś nienaruszone ślady dawnej osady, cmentarzyska, budynków, czy innych pozostałości działalności ludzkiej mogły zostać przeorane na głębokość np. 30 cm i rozprzestrzenione we wszystkich kierunkach. lub zniwelowane, mogły ulec erozji. Przykładów jest bardzo wiele.

UWAGA! To nie oznacza, że gdy na powierzchni widzimy takie ślady to pod oraniną już nic nie istnieje, wręcz przeciwnie, jest wielka szansa że pozostało wszystko to, czego pług nie dosięgnął.

W każdym bądź razie, zniszczone orką i wydobyte na wierzch warstwy kulturowe wprawny obserwator może łatwo zauważyć.

Jednak realnie mało kto sobie zdaje sprawę że przechodzi nad takim miejscem i że tuż pod nim znajduje się nieznane nauce cmentarzysko, ciekawa osada, czy inne jak że cenne dla nauki miejsce.

Kopiąc na polu za różnymi „kolorowymi” drobiazgami może zaistnieć sytuacja że pewnego dnia sygnał będzie nieco głębszy i możecie się dokopać do przedmiotu leżącego IN SITU

Przedmiot leżący IN SITU to taki, który od momentu jego depozycji w warstwach w czasie gdy te powstawały, czy się „nawarstwiały” nie został z nich wyciągnięty lecz spoczywa sobie tak do dziś.

Przykład: Ktoś kiedyś wykopał dół, wsadził tam kilka naczyń, do jednego z nich wsadził włócznię, do innych powkładał jedzenie a do jeszcze jednego wsypał resztki popiołu i pozbierane kości ze stosu na którym poszedł z dymem jakiś młody wojownik ofiara wielkiego „niefartu” w walce z przeciwnikiem.

Chodzicie po polu i natrafiacie na sygnał, który okazuje się tym głębszym sygnałem, gdzieś na styku warstwy ornej i stropu warstwy nie ruszanej, i nagle ku własnemu zdziwieniu dokopujecie się do grotu z włóczni.

Jak rozpoznać czy taki grot był wcześniej wyorany czy może on właśnie znajduje się IN SITU ?

Niestety ktoś nie obeznany w temacie będzie miał ciężko to stwierdzić. Dlatego też polecam nie wyciągać takiego przedmiotu.

Jeszcze bardziej może zmylić fakt, gdy zobaczycie, że włócznia którą odkopujecie może być zgięta.

(Bardzo często przedmioty żelazne po przepaleniu na stosie pokrywają się patyną ogniową,  i są czasem częściowo lub nawet całkowicie pozbawione rdzy). Patyna ogniowa charakteryzuje się np. kolorem czerwonym lub niebieskim.)

Nie, to nie wina rolnika i jego ciężkiej maszynerii do orania. Ta włócznia została zgięta, właśnie w czasie gdy odbywał się obrządek pogrzebowy tego, którego prochy leżą w jednym z naczyń. Ot takie rytualne zabiegi.

Typy pochówków były bardzo różne i zmieniały się w zależności od czasu i religii Część zmarłych palono, a następnie spopielone kości wraz ze stosem wkładano do urn. Prochy innych zmarłych bez urny wsypywano do dołków albo po prostu rozsypywano na powierzchni ziemi. W innych kulturach ludzie składani byli do grobu bez kremacji. Występują groby pojedyncze, ale też trafiają się zbiorowe pochówki całych klanów, rodzin, itd., Warto poczytać nieco literatury, tam więcej ciekawostek znajdziecie o obrządkach pogrzebowych, jak i różnych sposobach chowania zmarłych.

Ok, już wiemy że dokopaliśmy się do grotu włóczni, ale jeszcze go nie wyszarpaliśmy z dziury, zatem co mówi samo prawo (ustawa)? Czy mamy to wyciągnąć i zgłosić, czy jak?

W wypadku przypadkowego odnalezienia zabytku archeologicznego, lub nawet w sytuacji gdy mamy podejrzenie że to zabytek archeologiczny.

 

Art. 33. 1. Kto przypadkowo znalazł przedmiot, co do którego istnieje przypuszczenie, iż jest on zabytkiem archeologicznym, jest obowiązany, przy użyciu dostępnych środków, zabezpieczyć ten przedmiot i oznakować miejsce jego znalezienia oraz niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu tego przedmiotu właściwego wojewódzkiego konserwatora zabytków, a jeśli nie jest to możliwe, właściwego wójta (burmistrza, prezydenta miasta).

UWAGA! Proszę zwrócić uwagę na ten fragment: jest obowiązany, przy użyciu dostępnych środków, zabezpieczyć ten przedmiot i oznakować miejsce jego znalezienia.

Nie ma tu mowy o tym by ten artefakt zostawiać i go nie ruszać, dlatego większość odkrywców, tych co zgłaszają takie znaleziska najczęściej, wyciąga przedmiot i przywozi go w reklamówce do muzeum.

Niestety do muzeum takich rzeczy się nie zgłasza, zgłaszamy zabytki archeologiczne zgodnie z prawem do konserwatora jeżeli to możliwe, a jeżeli nie to wójtowi lub burmistrzowi.

Niestety muzealnicy zamiast przekierować odkrywcę i pouczyć najczęściej przyjmują w dobrej wierze znalezisko tym samym utwierdzając poszukiwaczy w przekonaniu, że takie postępowanie jest jak najbardziej na miejscu.

ODKRYTYCH PRZEZ SIEBIE ZABYTKÓW ARCHEOLOGICZNYCH NIE ZANOSIMY DO MUZEUM!

 

Tak na marginesie należy wiedzieć iż istnieją też przepisy karne, mówiące o konsekwencjach braku powiadomienia właściwych organów, z tym że mój teks traktuję jako zachętę do zgłaszania IN SITU, a nie do straszenia.

Art. 116. 1. Kto niezwłocznie nie powiadomił wojewódzkiego konserwatora zabytków lub wójta (burmistrza, prezydenta miasta) albo dyrektora urzędu morskiego o przypadkowym odkryciu przedmiotu, co do którego istnieje przypuszczenie, iż jest on zabytkiem archeologicznym, a także nie zabezpieczył, przy użyciu dostępnych środków, tego przedmiotu i miejsca jego znalezienia, podlega karze grzywny.

Podczas takich odkryć ludzie nie zaznaczają, ani też nie zwracają uwagi na dokładne miejsce odnalezienia zabytków. Po prostu ciesząc się ze znaleziska kierują się bezpośrednio do muzeum, bo z zasady takie rzeczy właśnie tam trafiają.

Jednak cały ten tekst chcę poświęcić temu, aby nakłonić Was do zgłaszania odkryć zabytków archeologicznych IN SITU, pomijając przy tym to nieprecyzyjne zdanie zawarte w ustawie.

Dlaczego warto zatem zgłaszać zabytki IN SITU?

Ano dlatego, że jak już nam zależy na tym, by w ogóle zgłosić nasze odkrycie (przedmiot), warto zrobić od siebie poprzez pozostawienie możliwie nieruszonych warstw dla naukowców.

Często też się okazuję że samo ułożenie przedmiotu jest bardzo istotne. Dlatego pozwoliłem posiłkować się przykładem z grotem włóczni.

Tutaj przykład takiego grobu:

Okazać się bowiem może że znajdując zabytek archeologiczny i wyciągając go z ziemi, będziecie przekonani, iż jest to znalezisko luźne, ponieważ np. nie było więcej sygnałów. Tak, najczęściej bywa i należy to powiedzieć uczciwe.

 

Przykład grobu po ściągnięciu warstwy ornej oraz zrobieniu tzw. profilu

Źródło: Archeowieśći.pl

Ale jak się okazuje, człowiek nawet nie jest świadom, że wyciąga np. taką włócznię, z grobu w pobliżu którego znajduje się wiele innych tego typu grobów, całkiem nie znanych nauce, a być może rzucających zupełnie nowe światło na jakiś okres w dziejach kraju.

Tak więc, by nie męczyć Was zbyt długim tekstem będę powoli kończył, wiedząc że taki temat wymaga bardzo szerokiego opisania. Mam nadzieję że jakiś archeolog opisze co należy i w jaki sposób zgłaszać IN SITU. Ta metoda zgłaszania zabytków archeologicznych jest bardzo pomocna nauce.

Na sam koniec należy zaznaczyć że sami archeolodzy pomiędzy sobą nie mogą dojść do porozumienia co jest, a co nie jest zabytkiem archeologicznym. Podobnie jest z prawnikami i urzędnikami. Ogólnie wychodzi na to że w obecnym tragicznym systemie prawnym zabytek archeologiczny będzie zawsze wtedy kiedy tak komuś akurat będzie pasowało.

Ale nie miejsce tu na wykazywanie absurdów prawa,, Chcę tylko pokazać jak odnajdując jakiś zabytek archeologiczny, można postąpić, aby jak najwięcej z takiego odkrycia skorzystali naukowcy, a przez to nasza wspólna wiedza.

Dlatego jako przykład znaleziska IN SITU podałem włócznię, by był to przykład jak najbardziej charakterystyczny dla archeologii.

A tu przykład archeologii nieco bardziej współczesnej:

http://www.dailymail.co.uk/news/article-2099187/Bodies-21-German-soldiers-buried-alive-WW1-trench-perfectly-preserved-94-years-later.html

Teraz warto a nawet trzeba wytłumaczyć bardzo znane słowo KONTEKST:

To że coś zostało znalezione bez nawarstwień i nie będzie tym samym zabytkiem archeologicznym, nie znaczy że jest pozbawione kontekstu. KONTEKSTEM dla tego przedmiotu jest samo ogólne miejsce znalezienia, czyli pole, rejon kraju, czy sam kraj. Kontekstem dokładnym tym „archeologicznym” będzie układ przedmiotu w nawarstwieniach.

Przykład: Moneta rzymska bardzo popularna na terenie „Rzymu”, nie mająca większej wartości materialnej, która prawie dwa tysiące lat temu wypadła z sakiewki jakiemuś kupcowi na terenie obecnej Polski ma właśnie KONTEKST miejsca znalezienia- pole Pana Jurka w Pcimie. Więc jej wartością dla nauki jest miejsce znalezienia czyli właśnie kontekst znalezienia.

Kontekst jako słowo nie występuje w ustawie o zabytkach.

 

Na koniec zadanie do przemyślenia:

Z naszej strony poszukiwaczy często pojawia się argument: gdyby poszukiwacz tego nie znalazł i nie zabrał to by to zgniło.

Więc na przykładnie włóczni który podałem zapytam:

Jaką zatem wartość dla przyszłych pokoleń będzie miała ta włócznia która „wyszarpnięta” gdzieś z lasu leży teraz w szufladzie a miejsce jej znalezienia zostało już dawno zapomniane?

Pamiętajcie: z teoretycznych zasad działania archeologów wynika, że nie powinno się badać (ruszać) tego co nie jest bezpośrednio zagrożone.

Artur Troncik -Saper

Typowe przedmioty świadczące o cmentarzysku, tu akurat prawie sprzed 2 tyś, lat. Bardzo charakterystyczna jest tu właśnie patyna ogniowa.

Żródło:  www.radio.kielce.pl

W ramach ciekawostki. Odkryty przeze mnie przypadkowo kord rycerski, nie wyciągany i odczyszczony IN SITU.

Zgłoszony zaraz po odkryciu telefonicznie do konserwatora Małopolskiego, konserwator powiedział by kord wyciągnąć i mu przywieźć.

Nie zgodziłem się na to i czekałem 9 miesięcy aż ktoś łaskawie go sobie wyciągnie.

Tak że tego……

Ale nadal zachęcam do zgłaszania zabytków archeologicznych IN SITU.

 

 

 

Zmieńmy razem chore definicje zabytku i zabytku archeologicznego

 

Tylko razem jesteśmy w stanie doprowadzić do zmian szkodliwych dla wszystkich definicji: definicji zabytku i zabytku archeologicznego. By stworzyć fundament do budowy normalnego prawa. Prawa, w którym zabytkiem będzie to, co nim faktycznie jest i czego zachowanie leży interesie społecznym, a nie to, co akurat będzie pasowało jakiemuś urzędnikowi, archeologowi czy biegłemu, by po 5 minutach nim już nie było bo inwestycja ważniejsza, czy po prostu dla zasady. By tym samym zakończyć wielką łapankę wśród pasjonatów, finalnie karanych za łuski, gwoździe lub monety z PRLu, co jest określane jako niszczenie „cennego dziedzictwa narodowego”. Takie absurdalne działania sprawiają, że coraz więcej prawdziwych pasjonatów odwraca się od nauki i trzyma się z dala od archeologów. W końcu należy pokazać czego szukają poszukiwacze, pokazać że rzeczy leżące w kręgu zainteresowań części poszukiwaczy z archeologią, a tym bardziej „kontekstem” nie mają nic wspólnego i tylko dzięki tym ludziom, wszyscy możemy je podziwiać w różnych miejscach. Czas dla zrozumienia kim  są i co tak na prawdę robią ludzie nazywający siebie „Poszukiwaczami Skarbów”, no i najważniejsze czym są w końcu te „Skarby” dla różnych poszukiwaczy.

topory na palcu czarne

 

 

Podam tu przykład, jest to jeden z wielu absurdów dnia codziennego z którymi muszą walczyć poszukiwacze, aby daleko nie sięgać podam sytuację z własnego podwórka by to o czym piszę było szybko zrozumiałe. Aby poszukać fragmentu przedwojennej szyny, służącej jako prowizoryczny potykacz wkopany przy Polskim schronie z września 1939, będącego częścią wielkiego kompleksu Śląskich umocnień muszę uzyskać zgodę konserwatora zabytków ( nie wiedzę w tym nic złego), z kolei wyburzenie tego schronu dla dewelopera nie było żadnym problemem i nie zakończyło się konsekwencjami  prawnymi, ponieważ jak stwierdził konserwator schron nie był nigdzie wpisany  jako zabytek, Absurd polega na tym tym, że  ja nadal potrzebuję zgody konserwatora na poszukiwanie tej szyny-potykacza i to w gruzie po zburzonym już schronie z 1939.( No i co z tym wspólnego mają archeolodzy ? a jak mają to gdzie byli ?)

 

Najwyższy czas to zmienić.

Bo jak tak dalej będzie, to zamiast wyjść z wykrywaczem na pole, wyjdziemy z nim na ulice.

Co zatem każdy z nas może zrobić ?…

Temat w budowie….