Zmieńmy razem chore definicje zabytku i zabytku archeologicznego

 

Tylko razem jesteśmy w stanie doprowadzić do zmian szkodliwych dla wszystkich definicji: definicji zabytku i zabytku archeologicznego. By stworzyć fundament do budowy normalnego prawa. Prawa, w którym zabytkiem będzie to, co nim faktycznie jest i czego zachowanie leży interesie społecznym, a nie to, co akurat będzie pasowało jakiemuś urzędnikowi, archeologowi czy biegłemu, by po 5 minutach nim już nie było bo inwestycja ważniejsza, czy po prostu dla zasady. By tym samym zakończyć wielką łapankę wśród pasjonatów, finalnie karanych za łuski, gwoździe lub monety z PRLu, co jest określane jako niszczenie „cennego dziedzictwa narodowego”. Takie absurdalne działania sprawiają, że coraz więcej prawdziwych pasjonatów odwraca się od nauki i trzyma się z dala od archeologów. W końcu należy pokazać czego szukają poszukiwacze, pokazać że rzeczy leżące w kręgu zainteresowań części poszukiwaczy z archeologią, a tym bardziej „kontekstem” nie mają nic wspólnego i tylko dzięki tym ludziom, wszyscy możemy je podziwiać w różnych miejscach. Czas dla zrozumienia kim  są i co tak na prawdę robią ludzie nazywający siebie „Poszukiwaczami Skarbów”, no i najważniejsze czym są w końcu te „Skarby” dla różnych poszukiwaczy.

topory na palcu czarne

 

 

Podam tu przykład, jest to jeden z wielu absurdów dnia codziennego z którymi muszą walczyć poszukiwacze, aby daleko nie sięgać podam sytuację z własnego podwórka by to o czym piszę było szybko zrozumiałe. Aby poszukać fragmentu przedwojennej szyny, służącej jako prowizoryczny potykacz wkopany przy Polskim schronie z września 1939, będącego częścią wielkiego kompleksu Śląskich umocnień muszę uzyskać zgodę konserwatora zabytków ( nie wiedzę w tym nic złego), z kolei wyburzenie tego schronu dla dewelopera nie było żadnym problemem i nie zakończyło się konsekwencjami  prawnymi, ponieważ jak stwierdził konserwator schron nie był nigdzie wpisany  jako zabytek, Absurd polega na tym tym, że  ja nadal potrzebuję zgody konserwatora na poszukiwanie tej szyny-potykacza i to w gruzie po zburzonym już schronie z 1939.( No i co z tym wspólnego mają archeolodzy ? a jak mają to gdzie byli ?)

 

Najwyższy czas to zmienić.

Bo jak tak dalej będzie, to zamiast wyjść z wykrywaczem na pole, wyjdziemy z nim na ulice.

Co zatem każdy z nas może zrobić ?…

Temat w budowie….